Giżycki Klub Sportowy GKS Mamry Giżycko
Nowości i aktualności
Zapraszamy na nowy serwis GKS Mamry Giżycko
2015-12-28
Szanowni Kibice, bardzo dziękujemy za odwiedzanie naszego serwisu przez wiele lat. Pierwszy wpis
(więcej)
IX kolejka w Ornecie
2015-09-19
GKS MAMRY Giżycko IX kolejkę IV ligi rozegrali w Ornecie. W 25 minucie spotkania na prowadzen
(więcej)
Puchar Polski 2015/2016 grupa WM ZPN
2015-09-19
W dniu 16.09.2015 roku o godzinie 15:30 rozegrany został mecz w I rundzie Pucharu Polski 2015/20126
(więcej)
VIII kolejka na kolejnym wyjeździe
2015-09-13
MAMRY Giżycko VIII kolejkę IV ligi rozegrały na kolejnym wyjeździe z POLONIĄ Pasłęk. Pierwsza
(więcej)
VII kolejka na wyjeździe...
2015-09-07
VII kolejkę IV ligi w dniu 05.09.2015 roku MAMRY rozegrały na wyjeździe w Janowcu Kościelnym.
(więcej)
Powrót
Łukasz Broź - "niezepsuty i głodny sukcesu..."
2005-11-22 / 11:25:38
Kmita Zabierzów jest po rundzie jesiennej najlepszym zespołem Małopolski w III lidze piłkarskiej. - Satysfakcja, ale z niedosytem - tak zarząd klubu i trener Jerzy Kowalik podsumowują występy swoich piłkarzy. Zimą przebudują drużynę tak, aby mogła bić się o najwyższe cele w lidze. Także o awans.
- Trzecie miejsce i 25 punktów to dobry dorobek - ocenia Kowalik. - Niedosyt mam jednak po niektórych meczach - z Wisłą II (2-3) czy z Pogonią Leżajsk (2-2). Pięć punktów, które w nich straciliśmy, powiększyłoby nasz dorobek, bylibyśmy jeszcze bliżej prowadzącej dwójki.
Prezes Kmity Tomasz Janik mówi, że 3. miejsce satysfakcjonuje zarząd klubu, choć... nie do końca: - Niepotrzebnie uciekło nam parę punktów. Dobrym podsumowaniem całej rundy był ostatni mecz z Pogonią Leżajsk - z dobrą pierwszą połową, i drugą, która pokazała nasze słabości.
Kontuzje i łagodne charaktery
Kowalik podkreśla, że zły początek sezonu - trzy punkty w czterech meczach - od razu ustawił jego zespół w pozycji goniącego czołówkę. Dlaczego na początku było tak źle? - Kmita długo grał w Pucharze Polski, w krótkiej przerwie między rozgrywkami rozegraliśmy za mało spotkań sparingowych z mocnymi rywalami. Sporo czasu upłynęło mi na selekcji zawodników. Latem przez zespół przewinęło się 37 piłkarzy - tłumaczy szkoleniowiec. Kowalik chciał mieć szeroką kadrę i początkowo wydawało się, że taką dysponuje, a jednak kłopoty zdrowotne najważniejszych ogniw miały wpływ na pole manewru przy ustalaniu składu. - Wypadli ci, na których najbardziej liczyłem: Artura Czerwca, Daniela Dubickiego i Dariusza Gawęckiego trudno było zastąpić. Kontuzje wyeliminowały też Łukasza Łuszczka i Kamila Czaję. Były mecze, w których miałem na ławce dwóch zawodników. Jeśli poza kłopotami kadrowymi trenera i zarząd klubu martwiło coś w postawie zespołu, to nie typowo piłkarskie słabości, ale raczej zbyt łagodny charakter. - Mam w drużynie zbyt grzecznych chłopców - podsumowuje dolegliwość Kowalik. To o tyle istotne, że Kmitę przestał chronić status beniaminka. Teraz rywale traktują go z pełnym szacunkiem, słusznie sytuując w ligowej czołówce. Presji związanej z tym nie wytrzymali niektórzy piłkarze, nawet ci doświadczeni.
Być może dlatego tak wyraźnie na tle kolegów wyróżniał się młodzieżowiec Łukasz Broź. - Niezepsuty, głodny sukcesu, przyszedł jako środkowy pomocnik, a gdy zaszła potrzeba sprawdził się na lewej obronie, ma charakter, umie walczyć - chwali zawodnika trener. Zbytnia łagodność obrońców była, zdaniem szkoleniowca, przyczyną zbyt dużych strat bramkowych. Zespół wprawdzie dużo strzela (z 25 bramkami ma drugi dorobek w lidze po Avii Świdnik), ale z drużyn z czołowej siódemki traci też najwięcej goli (20, podobnie jak Hutnik).
Potrzeba Węgrzyna
Kierunek w poszukiwaniach nowych piłkarzy wyznaczą więc wnioski z rundy jesiennej. Kmita chce w drużynie piłkarzy z osobowością - przynajmniej jednego wodzireja, który zastąpi wyłączonego do końca sezonu Czerwca (będzie w klubie działał w sztabie organizacyjnym razem z dyrektorem sportowym Danielem Dubickim), mocnych młodzieżowców, rozejrzy się też za bramkarzem. Kowalik chciałby mieć w drużynie kogoś takiego, jak jego przyjaciel z boiska Kazimierz Węgrzyn. Nawet namawia go na ponowne włożenie piłkarskich korków, ale podobno na razie pomysłem powrotu piłkarza na boisko bardziej interesuje się jego żona niż on sam, pochłonięty nową sportową pasją - grą w tenisa...
Jeśli mamy postawić sobie najwyższe cele, a przecież zajmując trzecie miejsce w tabeli, musimy myśleć przynajmniej o miejscu barażowym, potrzebujemy wzmocnień - mówi Kowalik. Dyrektor Dubicki wierzy, że zawodników gotowych do gry od zaraz można znaleźć w niższych ligach: - Błaszczykowski się w nich znalazł, na pewno są i inni. Klubu nie będzie stać na armię zaciężną - podkreśla Daniel Dubicki, choć wierzy też w powodzenie swoich starań i znalezienie Kmicie kolejnych sponsorów. - Szaleństw nie będzie, ale szykujemy niespodzianki - mówi o transferowych przymiarkach prezes Janik. W tym samym tonie wypowiadał się w czasie ostatniego meczu sezonu wiceprezes klubu Kazimierz Duda, który jako główny sponsor (szef firmy Marco Polo) jest najważniejszym decydentem. Polityka rozsądku - tak streścić można jego pomysł na przyszłość Kmity. W klubie liczą, że dobrze układające się relacje z władzami Zabierzowa zaowocują większym finansowym wsparcie ze strony gminy, jednej z bogatszych pod Krakowem (bo ze złotodajnym lotniskiem Balice na swoim terenie).
Jeśli gmina pomoże
Rozsądek każe działaczom realnie oceniać możliwości organizacyjne klubu. Niewątpliwie jednak rozbudowywanie sztabu szkoleniowego i grupy ludzi zarządzających klubem jest krokiem ku wyrastającej poza III ligę profesjonalizacji. Kmita miałby być kiedyś spółką akcyjną może z udziałem gminy Zabierzów. Na razie to melodia dalszej przyszłości, działaczy interesują bieżące rachunki. - Na sezon walki o awans wydać trzeba około 600-700 tysięcy złotych - szacuje prezes Janik. II liga w Zabierzowie to byłoby więc wielkie finansowe wyzwanie. Choć Kmita jest jednym z tych klubów, które w ostatnim czasie najbardziej dbały o swoją bazę i tak nie jest ona wystarczająca. - Brakuje boisk, podgrzewanej murawy - wylicza Kowalik. - Na fali entuzjazmu zespół mógłby sprostać może sportowym wyzwaniom, ale także organizacyjnie trzeba by wymogom gry w wyższej lidze sprostać. Pierwsze ruchy kadrowe Kmita wykona w przyszłym tygodniu. - Zarząd klubu spotka się z zawodnikami, powiemy, z kogo rezygnujemy, to może być cztery do sześciu osób. Są w tej grupie zawodnicy, którzy mają ważne kontrakty. Decydujące będzie zdanie trenera, dotąd nie wtrącaliśmy się mu w ustalanie składu, taktyki i tak zostanie. Darzymy go zaufaniem od początku jego pracy - podkreśla prezes Janik. Na razie Kmita podpisał już 3-letni kontrakt z Nigeryjczykiem występującym ostatnio w II-ligowej Szczakowiance Anihem Bensonem, który będzie na lewej pomocy konkurentem wypożyczonego z Cracovii Pawła Szwajdycha.
Źródło: Dziennik Polski
young
Tabela
Brak kolejek.


Mecenasi sportu




video



Linki

Sportowe
wyniki na żywo






FORUM GKS MAMRY
archiwum
sezon 2011/2012
sezon 2010/2011
sezon 2009/2010
sezon 2008/2009
sezon 2007/2008
sezon 2006/2007
sezon 2005/2006
sezon 2004/2005
sezon 2003/2004

archiwum sond
statut



Wejść na stronę: 2569304
Wejść na stronę: 2569304Wejść na stronę: 2569304Wejść na stronę: 2569304Wejść na stronę: 2569304Wejść na stronę: 2569304Wejść na stronę: 2569304Wejść na stronę: 2569304